|
Tylko trochę wiosennie... - 06.04.2011 :: 15:04 ...choć na wstępie wrócę jeszcze do lutego , kiedy to Joachim miał badania w Essen. Podróż w obie strony przebiegała bez przeszkód i badanie Joaś szczęśliwie miał jako pierwszy, szczęśliwie też udało nam się upilnować naszą kolejkę, co nie jest najprostsze. Wieści mamy trochę dobre tzn. nie ma zmian nowotworowych, ale niestety pojawiły się punktowe zmętnienia na soczewce ( jeśli dobrze zrozumiałam ). Lekarz powiedział ,że następnym razem dowiemy się więcej bo mamy zrobić wtedy w Essen także badanie wzroku. Po powrocie zrobiliśmy także u nas badanie wzroku i lekarz potwierdził te punktowe zmętnienia. Ponadto Joachim ma astygmatyzm i nadwzroczność (tak samo jak Ania ) i choć u niego narazie wada jest dużo mniejsza to jednak Joaś dostał już na stałe okulary ze szkłem korygującym. Niestety noszenie przez Joaśka okularów zmniejsza troszkę pole widzenia ale mam nadzieję ,że Jo szybko sobie z tym poradzi. Po powrocie do domu przyplątała się na dokładkę infekcja bakteryjna oczu. Wydzieliny ropnej było naprawdę sporo i właściwie wciąż nie możemy się z tym uporać. Poza tym chorujemy wszyscy i wciąż a to na jakieś przeziębienia, a to na jelitówki i właściwie nie ma takiego momentu żeby wszyscy byli zdrowi jednocześnie. Marzy mi się taka prawdziwa i zdecydowana wiosna, która już przepędzi te wszystkie wirusy...no chociaż większość. Przy ostatnim wpisie wspominałam coś o małej niespodziance...Dzięki uprzejmości Pani Zosi zamieszkał z nami mały cavalier. Ma na imię Watson i jest naszą małą pocieszką i wielkim przytulaczkiem. Swoją bardzo ważną rolę wypełnia wzorcowo rozweselając nas pozwala na chwilę oderwać się od różnych zmartwień.Bardzo, bardzo go wszyscy lubimy i bardzo Pani Zosi za niego dziękujemy :) . O tym co u Joachimka słychać - 08.02.2011 :: 13:23 Święta Bożego Narodzenia były dla nas naprawdę wyjątkowe. Joachim czynnie uczestniczył w przygotowaniach i z wielką radością odpakowywał prezenty. Był to dla nas czas ładowania rodzinnych akumulatorów. Nowy rok zaczął się niestety infekcją , potem troszkę udało się Joachimkowi pochodzić do przedszkola i następne paskudztwo go dopadło. W między czasie jednak udał nam się bardzo, jednodniowy wyjazd na narty organizowany przez przedszkole. Joachim i Ania radzili sobie z nartami świetnie i była z tego wielka frajda :). Odwiedziliśmy także wystawę dinozaurów w Gdańsku a wielkie gady zrobiły na Joachimie wielkie wrażenie. Trochę nie ufał tyranozaurowi z otwartą paszczą, ale pozostała część ekspozycji bardzo mu się podobała. Czekamy teraz niecierpliwie na zbliżające się badania w Essen. Wyjeżdżamy w sobotę ponieważ w poniedziałek czeka nas jeszcze wizyta u protetyka . Zawsze przed badaniami mamy powody do stresów, od trzech tygodni Joaś wspomina czasem, że boli go oczko (prawe). W prawdzie bardzo sporadycznie, ale jednak nigdy wcześniej się na to nie uskarżał. Mieliśmy też mały problem z oczodołem gdyż przy infekcji wirusowej Joaś zatarł sobie oczko oprotezowane i niestety wyraźnie od kącika szła infekcja bakteryjna, na szczęście maść antybiotykowa zadziałała i już jest poprawa. Mamy wielką nadzieję, że także tym razem wrócimy do domu z dobrymi wieściami. Przed nami jeszcze badania w poradni onkologicznej, ale w między czasie szykuje się u nas w domku bardzo wesoła rewolucja. Zimna zima - 15.12.2010 :: 18:01 Zima zdominowała u nas nie tylko widok z okien ale także uniemożliwia Joaśkowi dojazd do przedszkola. Choć wygląda przepięknie i można poszaleć na śniegu, to jednak trochę smutno bo Ania idzie do szkoły a Joaś musi zostać . Nic to, przetrzymamy to jakoś. Joachim zgodnie z planem pod koniec października miał badania w Essen. Wyniki nadal bez zmian co za każdym razem cieszy nas coraz bardziej i marzymy o tym żeby tak było zawsze. Byliśmy też u protetyka, sprawdzić jak Joaśkowi leży proteza i czy dotrwa do następnych badań. Według protetyka powinno być dobrze ale nie przewidzieliśmy tego, że Joaś następne badanie będzie miał w lutym. Z jednej strony cieszymy się, że wreszcie wydłużyli nam o miesiąc termin badania z drugiej strony, widzę że proteza już robi się lekko przymała. Myślę jednak ,że jak nie będzie się działo nic złego w oczodole to nie ma się co martwić. Nasz dzielny zuch badanie w znieczuleniu zniósł bardzo dobrze a my dotarliśmy do domu bez żadnych niespodzianek. Niestety dwa dni później dopadła Joachima poważna infekcja. Chorował prawie trzy tygodnie, strasznie kaszląc a gorączkował w okolicach 39-40 stopni C prawie tydzień. Wymęczyło go strasznie a potem pochodził góra dwa tyg. do przedszkola i znów coś podłapał tym razem niegroźnego ale w między czasie przyszła zima i tak się w tym domku zasiedzieliśmy. Teraz powoli przygotowujemy się do Świąt i mamy nadzieję w miarę twórczo przeczekać to białe szaleństwo za oknem. Joaś uwielbia piec ciasteczka i coraz ładniej maluje i koloruje no i zadaje mnóstwo pytań. Wszystko go interesuje i trzeba czasem sprawdzać w internecie żeby udzielić mu jakiejś sensownej odpowiedzi. Szkolno i przedszkolnie... - 05.10.2010 :: 11:57 Trochę się u nas działo w międzyczasie i postaram się to jakoś streścić. W sierpniu Joachim miał planowe badanie w Essen. Problemów ciąg dalszy. - 29.07.2010 :: 17:47 Wyjazd do Essen okazał się Autokarem jechaliśmy z Tczewa do Essen Bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy A chwilowo zmagamy się z jakąś
Serdecznie pozdrawiamy! A w Zakopanem było wspaniale! - 03.07.2010 :: 14:52 Ale najpierw parę słów wyjaśnień . Ze względu na to ,że Joaś od września rusza na podbój przedszkola ( a doszczepiany nadal być nie powinień) pomyśleliśmy o tym żeby jego system odpornościowy wzmocnić zmianą klimatu. Decyzję trzeba było podejmować bardzo szybko ponieważ planowaliśmy zakończyć nasz wyjazd jeszcze przed wakacjami żeby uniknąć wysokich cen i trudności wszelakich . Udało sie nam wszystko jakoś tak "opatrznościowo" zorganizować i wyjechaliśmy do Zakopanego Wiosennie - 14.05.2010 :: 22:06 Jesteśmy już po kolejnych badaniach w Essen. Było tym razem ciężko i stresująco. Joachim był wpisany na listę jako ostatni i badanie teoretycznie miało być o 13 ale praktycznie odbyło się po 16. W międzyczasie okazało się, że mamy jakieś trudności z płatnościami i musiałam biegać do administracji i próbować jakoś wszystko wyjaśnić. Stresowałam się przy tym ,że przez to całe zamieszanie nie dam rady być na rozmowie z lekarzem po badaniu a Bartek z zapłakanym Joaśkiem nie dowie się zbyt wiele. Joachim mimo tego, że bardzo długo musiał być na czczo dzielnie się spisywał i nawet cieszył się gdy w końcu przyszła jego kolej. Przede wszystkim ucieszył się na widok ulubionej anastezjolog jednak z badania wyszedł strasznie zapłakany. Prawdopodobnie lekarz musiał go zaintubować bo Joaś po badaniu miał odruch wymiotny i płakał, że bardzo boli go w buzi. Jednak dzielny zuch pod wpływem naszych próźb wziął się w garść i udało nam się w miarę szybko wyjść z kliniki. Badanie tym razem wykonała p. doktor która diagnozowała go na samym początku leczenia w Essen i miała dobre porównanie. Pocieszające jest to, że ona zauważa różnicę na plus. Guz w Joaśka oczku jest w bardzo powolnej regresji. Sprzyja to niestety wznowom dlatego musimy tak często jeździć na kontrole, dopóki zagrożenie nie minie i guz stanie się całkiem nieaktywny ( a to może bardzo długo trwać). Mimo stresów rozmowa z lekarzem była satysfakcjonująca i czuję sie trochę lepiej doinformowana. Joachim ma też nową protezę, jest znacznie większa i chyba ze względu na rozmiar bardzo mało się porusza, prawie wcale. Jednak kolorystycznie jest świetna. Żałoba - 10.04.2010 :: 19:40
Wielkanocne życzenia - 04.04.2010 :: 18:50
Wszystkim naszym Przyjaciołom i Czytelnikom życzymy wspaniałych i radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego! ![]() Dziękujemy za Waszą obecność i wszelką pomoc! Serdecznie pozdrawiamy! Trochę wiosennie - 24.03.2010 :: 16:54 Poprzednią infekcję ostatecznie doleczyliśmy zinathem. Kaszel ustąpił dość szybko po włączeniu antybiotyku, ale zapalenie uszka doleczało się bardzo powoli. Joachim był już bardzo znudzony siedzeniem w domu. Doszło do tego,że cieszył się jak gwizdek gdy dowiedział się, że jedzie na badanie kontrolne do szpitala. Była to dla niego jakaś odmiana i z radością poinformował o tym Anię. badanie w lutym - 01.03.2010 :: 12:35 Jesteśmy już po kolejnym badaniu w Essen, które było wyznaczone na 16-ego lutego. Mimo "ataku" zimy, dojechaliśmy bez większych komplikacji (jedynie przez pewien odcinek był zamknięty jeden pas autostrady niemieckiej). Przyjechaliśmy w poniedziałek wieczorem a badanie było we wtorek rano. Właściwie w klinice byliśmy pierwsi ,ale niestety było prawie 1,5 godz. opóźnienia i w wyniku jakiegoś zamieszania Joachim został zbadany jako trzeci. Strasznie był już zniecierpliwiony i ciągle pytał "kiedy ja?" . Joachim dorośleje z badania na badanie i coraz rozsądniej podchodzi do tematu. Jest oczywiście zdenerwowany ,ale też wie co go czeka i rozumie ,że nikt nie chce go skrzywdzić. Bez problemu sam poszedł na salę operacyjną z anastezjologiem i dumna jestem z niego. Lekarz powiedział, że sytuacja Joaśka wciąż się nie zmienia. Dwa guzy są nadal i nic złego w oczku się nie dzieje. Następne badanie za 2,5 miesiąca. Trochę nie podobało mi się ,panujące tam zamieszanie i pośpiech lekarza, który nie chciał zbyt długo ze mną rozmawiać i mam w związku z tym pewien niedosyt. PODARUJ 1 % - 05.02.2010 :: 16:18
POMÓŻ JOACHIMKOWI – PODARUJ 1 % Nazywam się Joachim Mogiełka i mam 3,5 roku. Cierpię na rzadki rodzaj nowotworu oczu (Retinoblastoma). Bardzo proszę o 1% z Państwa podatku dochodowego który pomoże mi w walce o wzrok i życie. Jestem pod opieką Fundacji Marka Kamińskiego (http://www.kaminski.pl/pl/podopieczni-fundacji.html). Nasz synek cierpi na rzadką odmianę nowotworu złośliwego oczu. Lewe oczko zostało już usunięte, ale można uratować wzrok w prawym oczku. Aktualnie Joachim jest pod opieką niemieckiej kliniki w Essen. Po zastosowaniu tam cyklu radioterapii lekarze rozważają dalsza terapię. Konieczne są częste badania oraz zakup nowej protezy oka (przynajmniej dwa razy w roku). Leczenie i opieka medyczna poza granicami kraju są kosztowne ale dają nadzieję. Sami nie jesteśmy w stanie pokryć tak wysokich kosztów. Zwracamy się więc z prośbą o podarowanie 1 % dla Joachimka. Poniżej podajemy dane niezbędne do wypełnienia PITu: Rubryka nazwa OPP: FUNDACJA MARKA KAMIŃSKIEGO AL. GRUNWALDZKA 212 80-266 Gdańsk Rubryka numer KRS KRS 0000133671 Rubryka wnioskowana kwota: Wyliczony 1% kwoty podatku (koniecznie z zaokrągleniem do pełnych dziesiątek groszy w dół) Rubryka „Inne informacje w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem”: Dla Joachima Mogiełki Można również wpłacać na konto fundacji darowizny, koniecznie z dopiskiem: „dla Joachima Mogiełka”: 04 1140 1137 0000 4878 8800 1013 Fundacja Marka Kaminskiego Al. Grunwaldzka 212 80-266 Gdańsk Z całego serca dziękujemy wszystkim którzy nas wspierają. Jeszcze jesteśmy! - 28.01.2010 :: 21:10 Meldujemy się... Tym razem dłuższa przerwa była spowodowana Dużą awarią komputera (niestety także kosztowną). Swięta i Nowy Rok mineły dość szybko, mam nadzieję że maluchy mają naprawdę miłe wspomnienia z tego świętowania. Cieszę się ,że było nam dane spędzić te Święta rodzinnie i domowo. Za oknami prawie przez cały styczeń piękna zima. Mrozy wprawdzie nie wymroziły wszystkich infekcji bo ciągle jakieś przewijają się przez nasz dom, jednak pogoda nastraja nas optymistycznie. Korzystamy ze spacerów kiedy tylko się da, choć Joachim do amatorów sanek nie należy. Wierzyć się nie chce ale od spacerów na sankach zdecydownie woli... odśnierzać :). Kolejną zimową formą rozrywki jest spacer na pobliskie pola zasypane śniegiem i tarzanie się w nim dowoli -zawsze jest "za krótko". Trochę z tymi spacerami kłopot bo ostre słońce i połacie białego śniegu to dla naświetlanego oczka nic dobrego. Koniecznie musimy Joaśka zaopatrzyć w okulary z dobrym filtrem. Mamy też za sobą pobyt na naszym oddziale chemioterapii, musielismy spędzić tam trzy dni ponieważ Joaś miał planowy rezonans i pozostałe badania. Na sali mieliśmy miłe towarzystwo i dzięki temu nie było tak straszno :). Tylko chorych dzieci tak dużo... coraz więcej. Mamy już wyniki i wszystko jest ok. :) cieszymy się bardzo! Teraz w połowie lutego badanie w Essen. Musimy Joaśka i Anię podleczyć z uporczywego kaszlu. Szczególnie Ania już jest wymęczona, bo ciągnie jej się to ponad dwa tygodnie i nie daje w nocy spać. Trzymajcie proszę dalej kciuki za Joachimka i miejcie go w swojej modlitewnej opiece bo jeszcze wiele kontrolnych badań przed nami. Gwiazdka - 24.12.2009 :: 22:38 Po pewnych trudnościach udało się wszystko dopiąć na ostatni guzik i w końcu cieszymy się świętami: Chcielibyśmy złożyć wszystkim naszym Przyjaciołom i Rodzinie Serdeczne Życzenia Świąteczne. W szczególności wszystkim tym którym Joachimek tak wiele zawdzięcza. Życzymy wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, przeżytych w miłej rodzinnej atmosferze. Pokoju, miłości i radości a nade wszystko Dużo Zdrowia!!! Badania w Essen - 10.12.2009 :: 09:50 Podróż w obie strony odbyła się bez przykrych niespodzianek. Do Essen przyjechaliśmy już w niedzielę gdyż na poniedziałek była umówiona wizyta u protetyka. Po raz kolejny muszę pochwalić swojego synka ponieważ wizyty u protetyka zawsze są udane. Joaś wcale się ich nie boi i doskonale współpracuje, poza tym jest bardzo ciekaw wszystkiego co się tam dzieje. Z samej protezy też jesteśmy bardzo zadowoleni, wygląda bardzo ładnie i całkiem dobrze leży. Oczywiście zawsze są jakieś rozbieżności w kolorze tęczówki, ale moim zadaniem nie są one bardzo widoczne. Trochę obawialiśmy się nocy przed badaniem- Joaś musi być na czczo a zwykle budzi się o 5 i chce koniecznie kakao. Na szczęście pospał sobie wtedy dłużej i problemu nie było, tym bardziej że badanie mieliśmy raniutko. Przed nami było tylko jedno dziecko, więc wszystko przebiegło sprawnie. Joaś mimo strachu zachowywał się bardzo dzielnie a kiedy przyszła jego kolej bardzo nas zaskoczył. Zwykle płakał i panikował gdy z bloku wychodził po niego anestezjolog a tym razem dał się lekarzowi przegadać :) pani go chyba zaskoczyła bo zaczęła do niego po rosyjsku nawijać no i dał się chłopak przekabacić aż tak, że po badaniu oddali nam go całkiem wybudzonego ,nie płaczącego i nie wystraszonego- rewelacja, o 11:30 |
Wpłaty można przekazywać na konto: 04 1140 1137 0000 4878 8800 1013 Fundacja Marka Kaminskiego Al. Grunwaldzka 212 80-266 Gdańsk Aby przekazać 1 %: 1. wypełnij PIT uzupełniając odpowiednie miejsca: KRS 0000133671 Fundacja Marka Kaminskiego koniecznie pamiętaj o dopisku: Dla Joachima Mogiełki Poleć nas Dodaj do ulubionych Fotogaleria Sznurkownia: Jednooczni - serwis dla ludzi z podobnym problemem. Chustowo: Chustomania Bebelulu Chusty.com Ekodzieciak Koala Sling Oppamama Podaegi 7 kolorów tęczy Prawie moje historie Zamotana Klub kangura Piszą o nas: Pierwszy blog Joachimka zrobiony przez jego 9 letnią kuzynkę Patrycję Strona w fundacji Marka Kamińskiego na 7 kolorach tęczy Lokaah Blog Julinki Inne Fabryka Marzeń Walter Ciszek Archiwum: 2011 czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń Parę liczniczków: Online:
|