Ale najpierw parę słów wyjaśnień . Ze względu na to ,że Joaś od września rusza na podbój przedszkola ( a doszczepiany nadal być nie powinień) pomyśleliśmy o tym żeby jego system odpornościowy wzmocnić zmianą klimatu. Decyzję trzeba było podejmować bardzo szybko ponieważ planowaliśmy zakończyć nasz wyjazd jeszcze przed wakacjami żeby uniknąć wysokich cen i trudności wszelakich . Udało sie nam wszystko jakoś tak "opatrznościowo" zorganizować i wyjechaliśmy do Zakopanego
do wspaniałych Sióstr tuż pod samymi Reglami. Miejsce było doskonałe pod każdym względem. Bliżej do dolinek nam było niż do miasta , owieczki nam się pod oknami pasły , rzeczka  nam szumiała , za oknami cudnie zielono  :). Dobrze nam tam było jednym słowem a siostrom jesteśmy wdzięczni przeogromnie , że znalazły dla nas miejsce i wspaniale ugościły. Byłam sama z maluchami i czasem z dyscypliną bywało ciężko . Przez parę pierwszych dni "walczyłam" z Joaśkiem który nie mógł zrozumieć , że skoro drogi w górach takie kamieniste i mokre to raczej na oślep biegiem puszczać się po nich nie można. Szczęśliwie jakoś do niego dotarło i radził sobie potem całkiem nieźle. Spacery po dolinkach wspominamy chyba najlepiej , szczególnie Ania okazała się niczego sobie piechurem. Joaśka na początku sporo nosiłam, ale na koniec  tak się fajnie rozchodził ,że wszędzie dawał radę sam. Mieliśmy tylko w miedzy czasie poważne zmartwienie. W oczodole Joachimka zaczęło się dziać coś bardzo niepokojącego. Pojawiła się tam jakaś zmiana , tkanka która jakby narastała w oczodole. Bardzo mnie to wystraszyło i po konsultacji telefonicznej z lekarzem z Niemiec zdecydowaliśmy sie wrócić na rezonans do Gdańska. Przyjechałam sama z Joachimem na pięć dni z czego trzy spędziliśmy w szpitalu. Joaś miał zrobione badania krwi i ogladał go tam okulista. Zalecił maść ze sterydem i antybiotykiem. Po rezonansie wróciłam z Joachimem do Zakopanego bo mieliśmy tam jeszcze na tydzień pokój. Bardzo sie baliśmy ,że dzieje sie tam coś złego ale po maści zaczęło się to wszystko cofać. Została tylko taka krosta jakby pęcherzyk. Rezonans nie wykazał zmian co nas znacznie uspokoiło. Teraz od tygodnia jesteśmy w domu i w Joachima oczodole wczoraj znów pojawiła się ta "zmiana".  Jesteśmy bardzo zestersowani i planujemy w przyszłym tygodniu wyjazd do Essen. Wezmę też dwa ostatnie rezonanse na konsultacje i wybiorę się do protetyka. Mamy wielka nadzieję ,że winna jest nowa proteza która od początku sprawiała trudności.
Name:

Komentarze:

06.07.2010, 16:47 :: 188.147.248.234
pacholce
Hej kochani. Cieszymy się że wyjazd do Zakopanego się udał i w tak pięknych terenach powakacjowaliście :))) Trzymamy kciuki za pozytywne wieści z Essen. Buziole :)