Dawno... bardzo dawno mnie tu nie było. Szczerze mówiąc, nie wiem co dalej robić z tym blogiem. Kompletnie nie potrafię zabrać się do systematycznego pisania. W pewnym momencie dużo się u Joachima działo, dużo strachu się najedliśmy.
Rok temu w maju kontrolny rezonans niestety wykazał centymetrową zmianę w okolicy gruczołu łzowego. Przeżyliśmy naprawę straszne 3 tyg. w oczekiwaniu na kolejne badanie. Jednak szczęśliwie dla nas i dla Jo okazał się to fałszywy alarm.
Dopiero w październiku zeszłego roku chyba uspokoiliśmy się na dobre, choć ten strach który na nas wtedy padł wciąż jeszcze kołacze mi się z tyłu głowy. Teraz Joachim ma się dobrze, chodzi do pobliskiej szkoły. Jest w zerówce choć jest już siedmiolatkiem. Podjęliśmy decyzję o odroczeniu głównie ze względu na bardzo słabą frekwencję Joachima w roku poprzednim,
ale także z paru jeszcze innych powodów. Jo ma zajęcia dodatkowe na których między innymi uczy się breila. Niestety cały czas postępuje zaćma i troszkę pogłębiła się jego wada, ale i tak uważam że radzi sobie świetnie. Dwa tyg. temu mieliśmy z Joaśkiem jechać na kolejne badania kontrolne i po nową protezę do Essen,  wyjazd jednak został odłożony na bliżej nieokreślone "później" . Młodszy brat Joachima poważnie zachorował (właśnie Joaś ma 1,5 rocznego braciszka, o tym chyba nie pisałam :)) spędził dwa tyg. w szpitalu i jest w trakcie dalszej diagnognozy. Trochę się u nas wydarzyło i dzieje nadal... na nudę nie możemy narzekać a szkoda. Tyle u nas.

Serdecznie pozdrawiamy!
J.J.A.N.B
Name:

Komentarze:

26.10.2013, 09:44 :: 193.200.51.236
n.
:) my też pamiętamy i zapominać nie zamierzamy... serdecznie pozdrawiamy!

25.10.2013, 21:33 :: 193.200.51.241
Justyna
Pani Natalio- ogromne pozdrowienia dla Joachima od Jadzi! Tęsknimy i ciągle pamiętamy...